wędzarnia

Ogólnie jem bardzo mało wędlin, a ostatnio tylko te kupione na targu z regionalnymi produktami, albo otrzymane w prezencie od wujka Pawła z pod Ciechocinka. Od niego mam też miód i jabłka, bo jest właścicielem i pasieki, i sadu, o innych dobrociach nie wspomnę… Tak też sie składa, że wujek ma swoją wędzarnię, a że jego produkty je cała rodzina to wędzenie jest nie lada wydarzeniem. Licznym przygotowaniom i zapachowi dymu towarzyszy również kilka kropel czegoś mocniejszego i mój szanowny małżonek chętnie w tym uczestniczy. Mam zamiłowanie do eksperymentowania, więc to co przygotowałam trochę odbiegało od rodzinnej tradycji. Wszystko wyszło pyszne i mięsne zakupy mam na długi czas z głowy, a co najważniejsze wiem co jem! Widzę ile czasu i pieniędzy kosztuje uczciwa hodowla drobiu czy trzody, ile czasu i pieniędzy zajmuje przygotowanie dobrej jakości produktów, dlatego nie mogę się nadziwić, że w sklepach są szynki lub kiełbasy za 10 zł za kilogram. Naprawdę nie wiem, z czego są zrobione i nawet nie chcę się domyślać…

kurczak wedzony

Wędzony kurczak jest po prostu re-we-la-cyj-ny!!! Ten „kupny” nie umywa się do takiego, którego uwędzi się samemu! Jedna pierś  jest w paprykowej posypce – na ostro, a druga peklowała się w białym winie, cynamonie i goździkach.

Szynka wędzona

Szynka to tradycja tej wędzarni więc nie mogłam jej nie zrobić. W tle jest szynka zrobiona wg wujka tradycyjnej receptury, a ja przygotowałam jedną ziołową – peklowaną w ziołach prowansalskich, a drugą w panierce z pieprzu – pyyyycha!

Boczek wędzony

 Wieprzowina najrzadziej gości w mojej kuchni, jednak boczek używam regularnie. Jest wyrazisty, ma intensywny smak wędzonki i wytapiający się z niego tłuszcz nadaje potrawom charakterystyczny smak.

Wędzone żeberka

 Zupa na takich żeberkach nie może się nie udać. Zamrożone w lodówce czekają na chłodną pogodę podczas której zawsze mam ochotę na ciepłą zupę.
Print Friendly

Zobacz także: