udziec jagniecy duszony w ciemnym piwie

Zima to okres, w którym i przez pogodę, i przez brak świeżych warzyw, jem więcej mięsa. Czuję taka potrzebę w przeciwieństwie do okresu wiosenno-letnio-jesiennego. Wtedy mogłoby ono dla mnie w ogóle nie istnieć. W zimowym czasie także gustuję w mocniejszych smakach, esencjonalnych, nawet ciężkich. Wybieram duszenie, długie pieczenie, gęste sosy.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić popisowe danie mojego taty. Jest to udziec jagnięcy duszony w ciemnym piwie. Przygotowuje go zawsze na rodzinne imprezy kiedy przychodzimy my i moja siostra z rodziną. Ja robię coś słodkiego, siostra sałatki czy surówki, a tata swoją pieczeń. Tata, jak to każdy facet, jest wtedy bardzo z siebie zadowolony i dumny, a my jemy i chwalimy. Szczerze chwalimy, bo  naprawdę jest co!
Baranina nie cieszy się w Polsce wielka popularnością. Przeważnie jest to wynikiem złych doświadczeń z jakością baraniego mięsa kiedyś zakupionego, czy niezbyt pochlebnymi, gdzieś zasłyszanymi, opiniami. Zgadza się, że gdy kupi się kiepski kawałek, ze starego zwierzęcia to  może być on niesmaczny. Dlatego już od dłuższego czasu korzystam ze sprawdzonych miejsc. Sprawdzonych oczywiście przez mojego tatę. Kupuje je od lokalnego rzeźnika, na rynku.
Rzeźnik. To słowo chyba wypadło z mody, ale uważam, że powrócić powinno. Dobrze jest móc z kimś takim porozmawiać na temat mięsa, posłuchać porad i szczerych odpowiedzi na nurtujące pytania. Sama przecież nie jestem specjalistką w tej dziedzinie i dobrze jest znać zdanie osoby, która się zna na tym co robi. Dzięki takim bliższym kontaktom mogę sobie wybrać najbardziej odpowiedni, do danej potrawy, kawałek, trochę powybrzydzać, czy dostać coś gratis na spróbowanie. Cenię sobie takie zakupy i są one dla mnie dodatkowym doświadczeniem. Z resztą, zupełnie inny ma się stosunek do mięsa, gdy się je widzi krojone z półtuszy. Podchodzę do niego z większym szacunkiem, gdyż nie pozwala mi to zapomnieć, że było to żywe stworzenie, a nie po prostu produkt na sklepowej półce. Napis „Mięso z uboju gospodarczego” daje mi też, być może złudną, nadzieję, że zwierzęta te były trochę lepiej traktowane niż w masowych hodowlach. Chyba, że w ten sosób sama się oszukuje!

czas przygotowania: 14 h

stopień trudności: łatwe

SKŁADNIKI ( 4 -6 osób):

  • 1,5 kg mięsa z udźca jagnięcego
  • 1/2 L ciemnego, regionalnego piwa
  • 12 malutkich, czerwonych cebulek
  • 6 ząbków czosnku
  • 1 łyżka suszonego cząbru
  • 1 łyżka suszonego tymianku
  • sok z połowy cytryny
  • 4+2 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki mąki (dowolnie)
  • 2 łyżeczki soli
  • pieprz do smaku

WYKONANIE:

  1. Czosnek obieramy i drobno siekamy.  Ucieramy w moździerzu razem z solą na jednolitą masę. Dodajemy sok z połowy cytryny, 4 łyżki oleju i pozostałe przyprawy. Mieszamy.
  2. Cebulki obieramy.
  3. Mięso myjemy i osuszamy ręcznikiem kuchennym. Nacieramy powstałą masą. Przekładamy wraz z cebulkami do naczynia, przykrywamy i odstawiamy na minimum 12 h (najlepiej na noc) aby się zamarynowało.
  4. Tak przygotowane mięso obsmażamy na rozgrzanym oleju ze wszystkich stron, na dużym ogniu, aby szybko zamknąć wszystkie pory. Mięso można obsmażyć w brytfannie, w której będziemy je dusić lub na patelni. Jeżeli smażymy na patelni to ją deglasujemy piwem, aby zebrać wszystkie smaki.
  5. Mięso przekładamy do brytfanny lub innego garnka żaroodpornego z pokrywką, dokładamy cebulki i wlewamy piwo. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. C i pieczemy od 1,5 do 2 h, aż mięso będzie miękkie. Podczas pieczenie, od czasu do czasu, polewamy sosem aby z wierzchu zbytnio nie wysychało.
  6. Sos przed podaniem możemy zagęścić mąką. W tym celu w kubeczku mieszamy 2 łyżki mąki z odrobiną wody na papkę i nadal mieszając dolewamy sosu. Kiedy wypełnimy sosem cały kubek to mieszaninę wlewamy do garnka i przechylając go na boki rozprowadzamy zagęszczony sos po całości. Sos zagotowujemy.
  7. Podajemy z kaszą i buraczkami na ciepło.

udziec jagniecy duszony w ciemnym piwie

Print Friendly

Zobacz także: