Za oknem pierwsze płatki śniegu (w Toruniu), w radio Last Christmas, na kolanach kot, a wertuję świąteczne przepisy. Ubawił mnie wstęp do Uniwersalnej Książki Kucharskiej z 1910 :
„W dzisiejszych czasach, gdzie coraz trudniej o dobrą i sprawną sługę, a każda przyjęta najczęściej nie rozumie się wcale lub bardzo mało na kuchni, ciągła ich zmiana stała się istotną plagą codziennego naszego życia. Jedyna na to rada, aby panie domu same, zaznajomiwszy się dokładnie z sztuką kulinarną, przyuczały swe sługi.”
Chciałabym mieć takie problemy… Tymczasem, moi mili, sami musimy się wyszkolić i obsłużyć, więc pierwszy tradycyjny przepis pochodzi z tejże książki. Bo „większą dla każdej kobiety będzie korzyścią przestudiowanie książki kucharskiej, niż przeczytanie byle jakiej powieści sensacyjnej.” 😉

czas przygotowania: 2 h

stopień trudności: łatwe

SKŁADNIKI (4 osoby):

  • 2  szczupaki
  • kilka gałązek świeżego rozmarynu
  • kilka liści laurowych
  • 2 cytryny
  • 4 łyżki masła
  • 1 łyżka mąki
  • szklanka bulionu warzywnego
  • 3 łyżki tartego chrzanu
  • 2 żółtka
  • kubeczek kwaśnej śmietany 18%
  • 1 łyżeczka cukru
  • sól i pieprz do smaku
  1. Ryby oczyszczamy (najlepiej kupić patroszone), myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem.
  2. Dokładnie nacieramy solą i pieprzem, a w brzuchy wkładamy liście laurowe, rozmaryn i plasterki cytryny.
  3. Przygotowujemy dwa kawałki folii aluminiowej, trochę dłuższe niż nasze ryby. Każdy z nich, na środku, smarujemy łyżką masła.
  4. Ryby układamy na folii i szczelnie zawijamy. Układamy na blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do około 180 st. C. Pieczemy przez pół godziny, a po tym czasie folię uchylamy i pieczemy dalej, aż skórka ryby z wierzchu się lekko się przyrumieni.
  5. W czasie pieczenia ryby przygotowujemy sos.
  6. Z dwóch łyżek masła i jednej łyżki mąki robimy zasmażkę. Dodajemy do niej tarty chrzan i całość rozprowadzamy bulionem.
  7. Do sosu dodajemy kubeczek śmietany, wciskamy sok z pół cytryny, całość doprawiamy cukrem, solą i pieprzem.
  8. Przed podaniem, do sosu dodajemy dwa żółtka i chwilę go z nimi podgrzewamy ciągle mieszając.
  9. … i nie tracić mi czasu na czytanie byle jakiej literatury tylko za gotowanie się brać. No!
Print Friendly

Zobacz także: