Chyba ten śnieg za oknem sprawił, że wzięła mnie chęć na lody. Nie raz już się przekonałam, że robienie domowych lodów, bez maszynki do tego przeznaczonej, zawsze kończy się fiaskiem i daleko im do tych ze sklepu. Co wcale jednak nie oznacza, że mamy się poddać, nic podobnego, zamiast lodów trzeba po prostu zrobić semifreddo.

Wariacji na temat tego deseru jest wiele, postanowiłam zacząć od przepisu podstawowego wzbogaconego posypką karmelowo – orzechową wg wytycznych Jamie’go Oliviera. 

czas przygotowania: 180 min

stopień trudności: dość trudne

SKŁADNIKI (4 osoby):

NA MASĘ LODOWĄ:

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 4 świeże jajka
  • 55 g białego cukru
  • szczypta soli
  • laska wanilii
NA POSYPKĘ:
  • 300 g orzechów laskowych lub migdałów
  • 200 g brązowego cukru
  • 4 – 5 łyżek wody

WYKONANIE:

  1. Pracę rozpoczynamy od zrobienia posypki. W tym celu orzechy prażymy na suchej patelni, aż się lekko zrumienią (trzeba je mieszać żeby się nie przypaliły).
  2. W rondelku mieszamy cukier z wodą i zaczynamy podgrzewać na średnim ogniu. Mieszanina będzie bomblować, a potem zacznie ciemnieć, wtedy wsypujemy do niej orzechy i jeszcze chwilę smażymy je w karmelu.
  3. Na deskę lub blaszkę kładziemy arkusz papieru do pieczenia  i wylewamy na niego zawartość rondelka. Uwaga, bo karmel jest bardzo gorący! Pozostawiamy do zastygnięcia.
  4. Gdy karmel zastygnie, łamiemy go na kawałki,  wkładamy do robota kuchennego wyposażonego w końcówkę z obrotowym nażem i mielimy na drobne kawałeczki wielkości żwirku.
  5. Jajka myjemy w gorącej wodzie i oddzielamy żółtka od białek.
  6. Przekrawamy laskę wanilii wzdłuż, wyskrobujemy z niej nasiona i dodajemy do żółtek. Żółtka ubijamy z cukrem do białości.
  7. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.
  8. Śmietankę kremówkę ubijamy na lekką pianę (ważne jest aby zaraz jak utworzy się piana przestać ubijać, żeby była lekka i puszysta).
  9. Teraz trzeba wszystko wymieszać: do żółtek przekładamy 3/4 karmelowo-orzechowej posypki, śmietanę i białka. Mieszamy powoli i delikatnie, żeby zachować puszystą konsystencję mieszaniny. Lepiej to wymieszać niezbyt dokładnie niż wybełtać na breję.
  10. Przekładamy do zamykanego pojemnika i wkładamy do zamrażalnika na około 2 godziny. Chodzi o to, że deser ma być na wpół zmrożony. Jeżeli zbyt długo trzymaliśmy go w zamrażalniku to przed podaniem wstawmy go na chwilę do lodówki aby nieco się roztopił. Oczywiście po rozmrożeniu nie możemy go zamrozić ponownie!
  11. Podajemy dekorując resztą posypki karmelowo-orzechowej.
Print Friendly

Zobacz także: