salatka ziemniaczana z wedzonym pstragiem

Jeśli uda wam się zdobyć pstrąga świeżo wędzonego na gorąco, to kupujcie od razu kilka sztuk. Pierwszy zostanie zjedzony od razu, bez niczego. Drugiego zjecie na kolację, ze świeżym pieczywem. Z trzeciego zrobicie tę oto sałatkę. Czwartego  zużyjecie następnego dnia do kanapek do szkoły / pracy :-)
Pomysł na sałatkę przyszedł sam, a w sumie został wymuszony koniecznością zużycia pozostałych, po jesiennych wykopkach na działce, ziemniaków. Spanikowałam przed zapowiadanymi wielkimi mrozami i już jakiś czas temu przeniosłam wszystkie warzywa okopowe, które miałam, z działkowej piwnicy do domu. Wszystkie musiałam jakoś przerobić ale najgorzej było z ziemniakami. Po kilku dniach zaczęły kiełkować, zaczęły robić się oczka jak u sadzeniaków. Zastanawiające jest to, że przy ziemniakach z supermarketu nigdy mi się to nie zdarzyło. Prędzej się zepsuły niż zaczęły kiełkować. Przypomniał mi się film, który kiedyś właśnie o produkcji kartofli widziałam. Najczęściej są hodowane w Egipcie i Maroku. Oczywiście nie na piasku, sprowadzany do tych celów jest torf ze Szkocji i Irlandii, a podlewane są wodą z nawozami. Potem ziemniaki są eksportowane do Europy, także do naszych sklepów. Tysiące, jak dla mnie, niepotrzebnych kilometrów. Wiem, że nie każdy ma możliwość, aby móc uprawiać własne pyry. Warto więc kupować je na rynku, czy w sprawdzonych miejscach, upewniając się, że pochodzą one z Polski. Warto też powstrzymać się przed kupowaniem młodych ziemniaczków w marcu czy kwietniu. Przecież gdy poczekamy trochę dłużej to nic się nie stanie. Ja przynajmniej tak zrobię.

Przy okazji mogę polecić odmianę ziemniaków, którą uprawialiśmy, a mianowicie Lord. Jest to odmiana wczesna, ale większą cześć roślin posadziliśmy dość późno, więc zbiór był jesienią. Najpierw posadziłam te kupione w sklepie. Nic z nich nie wyrosło. Musiałam zdobyć prawdziwe sadzeniaki. Kartofle całkiem dobrze się przechowywały ale tylko w chłodzie działkowej piwnicy, w domu, jak wspomniałam, było trochę gorzej. Ta odmiana jest bardzo smaczna i uniwersalna kulinarnie. W tym roku posadzimy je znowu.

P.S. Odwołując się do dyskusji, która wywołana została na Facebooku. Kiełki ziemniaków czy też ich zielone części zawierają solaninę, która szkodzi w większych ilościach. Nie należy spożywać ziemniaków zielonych czy starych, z pędami. Nie dość, że zawierają toksyny to prostu są niedobre, niesmaczne i nieapetyczne. Sądzę, że takich nie jecie. Jak wyglądały moje ziemniaki widać na zdjęciu. Kilka z nich zaczęło kiełkować. Myślę, że niezbyt często Wam się to zdarzy. Gdyby jednak, w takiej sytuacji należy ziemniaki grubo obrać i powykrawać „oczka”. Tak robiła moja babcia i moja mama. Tak robię i ja. Nigdy bym ich nie wyrzuciła.

czas przygotowania: 1,5 h

stopień trudności: łatwe

SKŁADNIKI (2 – 4 osoby):

  • 1/2 kg niewielkich ziemniaczków
  • 1 cały pstrąg wędzony
  • 75 g (1/2 małego słoiczka) korniszonów
  • 1 średnia czerwona cebula
NA SOS:
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka majonezu
  • mały pęczek koperku
  • odrobina soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku

WYKONANIE:

  1. Ziemniaki myjemy, obieramy i gotujemy do miękkości. Odcedzamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Następnie jeśli trzeba to kroimy na połówki lub ćwiartki, a małe ziemniaczki przekładamy do miski w całości.
  2. Korniszony odsączamy z zalewy i przekrawamy wzdłuż na pół, dodajemy do ziemniaków.
  3. Cebulę kroimy w piórka i dodajemy do ziemniaków.
  4. Mięso z pstrąga oddzielamy od skóry i ości aby uzyskać duże kawałki mięsa. Dodajemy go do ziemniaków.
  5. Robimy sos z jogurtu i majonezu doprawiając świeżym koprem, sokiem z cytryny solą i pieprzem.
  6. Sałatkę mieszamy delikatnie razem z sosem.
    Smacznego!
salatka ziemniaczana z wedzonym pstragiem
salatka ziemniaczana z wedzonym pstragiem
A to wspomnienie moich zbiorów. Mam nadzieję, że rozumiecie mój sentyment ;-)
warzywka
Print Friendly

Zobacz także: