
„O! kuchnia” to moje hobby. Na co dzień pracuję w biurze, czasami nawet bardzo intensywnie – projekty, terminy, dokładność, odpowiedzialność. Nie raz zdarza mi się, zamiast głowy w chmurach, mieć głowę w rysunkach, tabelkach, zestawieniach, obliczeniach i nie wiem w czym jeszcze. Gotowanie stało się dla mnie „oddechem”. To okazja do wspólnego jedzenia, do rozmowy czy spotkania, to taka zwykła, prosta przyjemność.
Niestety nie zawsze mam na to czas. Wielokrotnie wręcz jestem zmuszona do tego, aby gdzieś coś zjeść „na mieście” lub szybko coś odgrzać. „Domowy” obiad w barze, zapiekanka na stacji benzynowej, bulionetka w garnku – tak też mi się zdarza. Dlatego wykorzystuję wszystkie nadarzające się okazje gdy mogę ugotować coś „na zapas”. To taki sposób na własnej roboty garmażerkę. Poświęcając, np. w weekend, tyle samo czasu co zwykle, gotuję 2-3 razy większe ilości i zamrażam. Kiedy nie mam siły lub po prostu mi się nie chce, odmrażam własnego gotowca i problem z głowy.
Dzisiaj polecam klopsiki w mocno bazyliowo – oreganowym sosie pomidorowym. Zrobiłam je z mięsa wołowego z dodatkiem boczku. Boczek dorzucam, gdyż wołowina w takiej formie byłaby za sucha. Dodaje on, z resztą, fajnego posmaku. Możecie użyć dobrego gotowego mięsa mielonego lub, tak jak ja to najczęściej robię, wybrać u rzeźnika odpowiedni kawałek mięsa, poprosić go o zmielenie, czy zmielić samemu. Klopsy są z dodatkiem parmezanu, który nadaje im charakteru, oraz sporej ilości ziół – oregano i bazylii. Pochodzą one z mojej działki. Sama je wyhodowałam i wysuszyłam. Zostały zebrane w ich początkowej fazie kwitnienia. Nie wiem dlaczego ale wydaje mi się, że wtedy mocniej pachniały. Swoje zioła dodaję garściami, bo je uwielbiam, a Wy dodawajcie je w zgodzie z własnym smakiem. Użyłam pomidorów z puszki i niech tak będzie. Zebrane w sezonie i zapuszkowane, w okresie zimowym sprawdzą się doskonale, o wiele lepiej od tych sztucznie doświetlanych i nie wiadomo skąd sprowadzanych. Do tego cebula, czosnek, oliwa, pieprz i dobra sól, a potem do pudełka i siup do zamrażary!
Później u mnie wygląda to tak: rano wychodząc do pracy przekładam je z zamrażarki do lodówki, gdy wracam, w jednym garnku podgrzewam klopsy, a w drugim gotuję makaron al dente. Wykładam na talerze, dodaję starty ser, zieloną natkę pietruszki i gotowe. 15 minut i problem obiadu z głowy!
Życzę więc odmrażanego smacznego!
czas przygotowania: 1 h
stopień trudności: łatwe
SKŁADNIKI (2-4 osoby):
NA KLOPSIKI:
- 400 g mięsa wołowego (zmielonego)
- 100 g boczku wędzonego (zmielonego)
- 50 g startego twardego, długodojrzewającego, sera (do wyboru: parmezan, mazuriano, grana padano, pecorino )
- 1 jajko
- 3 ząbki czosnku drobniutko posiekane
- 1 czubata łyżeczka suszonej bazylii
- 1 czubata łyżeczka suszonego oregano
- sól i pieprz
- oliwa do smażenia
- 2 puszki pomidorów
- 3 ząbki czosnku drobno posiekane
- 1 duża cebula drobno posiekana
- 1 łyżka suszonego oregano
- 1 łyżka suszonej bazylii
- trochę octu winnego
- trochę brązowego cukru
- sól i pieprz
WYKONANIE:
- Wszystkie składniki klopsików (za wyjątkiem oliwy) dokładnie mieszamy w misce na jednolitą masę. Z masy lepimy klopsiki wielkości dużych orzechów włoskich.
- Na patelni rozgrzewamy oliwę i obsmażamy na niej klopsiki aby były zrumienione ze wszystkich stron. Klopsiki zdejmujemy z patelni i trzymamy w cieple.
- Na pozostałym tłuszczu podsmażamy cebulę do zeszklenia, następnie dodajemy czosnek, trochę oliwy i jeszcze chwilę podsmażamy mieszając.
- Do garnka przekładamy pomidory z puszek i dodajemy zawartość patelni czyli cebulę z czosnkiem i resztą oliwy.
- Dorzucamy pozostałe składniki sosu i gotujemy kilka minut bez przykrycia aby sos trochę odparował i zgęstniał.
- Moje pomidory były bardzo smaczne, wręcz słodkie. Aby sos nabrał większego wyrazu doprawiłam go łyżką octu balsamicznego i 3 szczyptami brązowego cukru. Postąpcie w/g własnego smaku, być może będzie to nie potrzebne. Solimy także do smaku.
- Następnie rozdrabniamy go blenderem, dodajemy klopsiki i gotujemy na małym ogniu jeszcze przez około 15 minut aby smaki sosu i klopsików się połączyły.












Komentarze (10)
Patka says:
sty 6, 2013
Piekne, tylko ja zamiast wolowiny dałabym pewnie mieso drobiowe
Monia says:
sty 6, 2013
Mięso niech będzie po prostu sprawdzone i odpowiadające indywidualnym gustom (wieprzowe, drobiowe…). Ja jednak zostaję przy wołowinie
quick says:
sty 6, 2013
Wyglądają po prostu idealnie
Ja w przeciwieństwie do poprzednika zostałabym przy wołowinie, jedyne co bym zmieniła to zamiast oliwy do smażenia dałabym olej rzepakowy – ma więcej omega-3 i lepiej wytrzymuje wysokie temperatury.
Monia says:
sty 6, 2013
Wybrałam zwykła, hiszpańska oliwę – nie extra virgin. Pasowała mi po prostu. Olej rzepakowy jak najbardziej się sprawdzi
kocie-smaki says:
sty 6, 2013
uwielbiam takie dania, mocno ziołowe, czosnek, cebula, dobra oliwa.. mmm, i pappadrelle. jestem w niebie
Monia says:
sty 6, 2013
Ja też uwielbiam
Hania says:
sty 6, 2013
Mniammmmmm……no i zdjęcia piękne !!!!
siankoo says:
sty 7, 2013
przepyszny obiad, zjadałabym wielki talerz z takimi klopsikami
Katarzyna says:
sty 15, 2013
Ponownie POLECAM!!! klopski wyszły przepyszne! zrobiłam z mięsa indyczego:) niestety nie zostało nic do zamrożenia;)
Monia says:
sty 15, 2013