
Za makaroniki długo się nie zabierałam, bo z góry zakładałam, że mi nie wyjdą, więc szkoda mojego czasu i wysiłku na nie. I pewnie do dziś bym tkwiła w tym przekonaniu, gdyby nie fakt, że dostałam w prezencie silikonową matę do robienia makaroników. Siłą rzeczy MUSIAŁAM je zrobić, a jak zrobiłam raz i to z pełnym sukcesem, to potem powtórzyłam je jeszcze kilka razy, z różnym skutkiem. Jakie wnioski po tych doświadczeniach? – Może nie taki diabeł straszny jak go malują, ale ciasto makaronikowe jest bardzo chimeryczne, wrażliwe na czynniki zewnętrzne, takie jak wilgotność powietrza… Tak, tak, w mroźne dni wychodziły mi rewelacyjnie, a w deszczowe – smętnie opadały. Podkreślić jednak muszę jeden istotny fakt – niezależnie od tego jak moje makaroniki wyglądały, to smakowały zawsze rewelacyjnie. Zatem dopóki nie planujecie otworzyć makaronikowej cukierni i sprzedawać tych cudeniek wymagającym klientom to możecie śmiało je robić i świetnie się przy tym bawić, bez stresu, że coś nie wyjdzie.
Dziś podaję przepis na francuską metodę robienia makaroników, bo jest łatwiejsza od włoskiej.
czas przygotowania: 3 h
stopień trudności: trudne
SKŁADNIKI (około 25 makaroników):
NA MAKARONIKI:
- 3 białka z dużych jaj
- 30 g cukru do wypieków
- 175 g cukru pudru
- 100 g mąki migdałowej (do kupienia na Allegro)
- malutka szczypta zielonego barwnika spożywczego w proszku (dowolnie)
NA KREM PISTACJOWY:
- 200 g serka mascaropne
- 150 g pistacji w skorupkach
- 2 łyżki cukru pudru
- Białka należy oddzielić od żółtek na 3 do 5 dni przed robieniem makaroników i trzymać w lodówce bez przykrycia aby pozbawić ich nadmiaru wilgoci. Na kilka godzin przed rozpoczęciem pracy należy je wyjąć z lodówki aby uzyskały temperaturę pokojową.
- Białka ubijamy bez cukru do konsystencji piany z płynu do kąpieli, a następnie wsypujemy drobny cukier do wypieków i ubijamy do uzyskania sztywnej i błyszczącej piany jak na bezy.
- Do piany przesiewamy przez drobne sito mąkę migdałową i cukier puder aby nie było żadnych grudek. Dodajemy malutką szczyptę barwnika spożywczego w proszku (mój barwnik był bardzo wydajny i gdy dałam go za dużo to miałam makaroniki w kolorze żabki rzekotki).
- Wszystko mieszamy silikonową łopatką zdecydowanymi ruchami. Piana opada i tak ma być. Mieszać należy krótko i dokładnie, zagarniając wszystkie składniki, które osiadły na dole i bokach naczynia.
- Na blachę do pieczenia układamy specjalną matę silikonową lub papier do pieczenia z narysowanymi kółkami o średnicy 3 cm.
- Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką i wyciskamy porcje ciasta o okrągłym kształcie.
- Tak przygotowane ciastka odstawiamy na 0,5 – 1,5 h aby obeschły. Chodzi o to, żeby po dotknięciu powierzchni ciasteczka palcem nic się do niego nie przyklejało. Im bardziej suche powietrze tym szybciej zetnie się powierzchnia makaronika.
- Piekarnik nagrzewamy do 130 st. C i wstawiamy blachę z ciasteczkami na około 15-18 minut. Z wierzchu powinny być twarde ale nie spieczone. Po ostudzeniu powinny łatwo odchodzić od maty lub papieru.
- W międzyczasie robienia makaroników trzeba zrobić krem. W tym celu obieramy pistacje z łupinek i rozgniatamy na miazgę w moździerzu.
- Mascarpone mieszamy z cukrem pudrem i pastą pistacjową na jednolity krem. Wstawiamy do lodówki.
- Ostudzone makaroniki dobieramy w pary o podobnej wielkości i przekładamy łyżeczką kremu.
- Przechowujemy w lodówce szczelnie zamknięte w pojemniku.












Komentarze (7)
Inspirowane smakiem says:
lut 17, 2013
Bajeczne!
Nashelly says:
lut 17, 2013
Są piękne
Uwielbiam pistacje!
wiosenka27 says:
lut 18, 2013
Może i ja się w końcu odważę:)
Monia says:
lut 18, 2013
Właśnie o to chodzi, że nie ma się czego bać. Potraktuj to jako kulinarny eksperyment i nowe doświadczenie.
Evitaa says:
lut 18, 2013
Fajna kompozycja zieloności. Lubię pistacjowe smaki
Milky Bite says:
lut 19, 2013
Wyglądają cudownie! Jak z francuskich czasopism! Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Monia says:
lut 20, 2013
Dziękuję. Bardzo mi zależało na takim francuskim klimacie.