Odkąd pamiętam wiosną zawsze jedliśmy chłodnik litewski. Przygotowywała go moja mama, która miała przepis także od swojej mamy. Długo zastanawiałam się co zmienić w tym przepisie, jakich egzotycznych dodać składników aby był inny od wszystkich i stwierdziłam, że po co, skoro ten tradycyjny jest idealny. Oczywiście zajrzałam do mojej stuletniej książki kucharskiej i w wielu przepisach były dodatki np. kurczaka czy gotowanej cielęciny. Mi najbardziej spodobało się dodanie szyjek rakowych. Są smaczne, jędrne i nie dominują smaku chłodnika, a za to sprawiają, że jest on bardziej treściwy. Jedna porządna miska wystarczy nam na obiad, a jeśli jeszcze dodamy do niego gotowane jajka to nie potrzebujemy dodatkowo żadnych ziemniaczków, pieczywa czy też mięsa. Polecam. Smacznego!

Osobiście użyłam szyjek rakowych w zalewie, które kupiłam w promocji. Są one stosunkowo drogie i myślę, że bez problemu do takiego chłodnika można dodać paluszki krabowe surimi lub nawet krewetki. 

czas przygotowania: 3 h

stopień trudności: łatwe

SKŁADNIKI (4 osoby):

  • 1 pęczek botwiny wraz z buraczkami
  • 1 pęczek rzodkiewek
  • 1 pęczek koperku
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 duży ogórek szklarniowy
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • 100 g szyjek rakowych z zalewy
  • 1 l jogurtu greckiego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól do smaku

WYKONANIE:

  1. Botwinę myjemy, drobno kroimy, wrzucamy do garnka i dolewamy wody w takiej ilości, aby ledwie przykryła botwinę. Gotujemy do miękkości pod przykryciem. Następnie schładzamy wstawiając garnek do zimnej wody.
  2. Ogórek i rzodkiewki myjemy i kroimy w drobną kostkę.
  3. Koperek i szczypiorek myjemy i drobno siekamy.
  4. Schłodzoną botwinę mieszamy z sokiem z cytryny i jogurtem, doprawiamy solą. Dodajemy pokrojone warzywa oraz szyjki rakowe. Mieszamy i wstawiamy do lodówki na około 2 godziny aby dobrze całość schłodzić.
  5. Jajka gotujemy na twardo, schładzamy, obieramy i kroimy na ćwiartki.
  6. Chłodnik podajemy z jajkiem.
Botwinka pochodzi z mojej działki. Nie jest jeszcze  wyrośnięta ale nie mogłam się doczekać. Gdyby buraczki były trochę większe chłodnik miałby bardziej intensywny kolor ale smak i tak był znakomity.

Musze się także pochwalić, że pomimo chłodnej pogody wszystko pięknie rośnie i już mam swoje pierwsze ogórki i groszek cukrowy.
 
Print Friendly

Zobacz także: