
Nie wyobrażam sobie Świąt bez bigosu i pomimo, że nie jest to już taki rarytas jak dawniej, to i tak ślina napływa mi do ust na myśl o nim. Lubię go w każdej wersji, czy jest z kwaśnej, słodkiej czy mieszanej kapusty to każdy jest znakomity. Dzisiaj podaję przepis na bigos łączący smaki – słodki i kwaśny.
czas przygotowania: kilka dni
stopień trudności: łatwe
SKŁADNIKI (1 duży garnek):
- 1 główka białej kapusty
- 1 kg kapusty kiszonej
- 2 duże cebule
- kawałek boczku wędzonego (około 300 g)
- 1/2 kg mięsa wieprzowego (karkówki, łopatki, biodrówki)
- 1/2 kg ulubionej kiełbasy nadającej się do smażenia
- dwie garście suszonych grzybów
- 100 g wędzonych lub suszonych śliwek
- 1/2 szklanki brandy (winiaku)
- kilka kulek jałowca
- kilka kulek ziela angielskiego
- kilka liści laurowych
- pieprz ziarnisty
- sól
- Z boczku odcinamy skórę i wkładamy na dno garnka, w którym będziemy gotować bigos.
- Grzyby namaczamy w wodzie, a śliwki – w brandy.
- Główkę kapusty szatkujemy i przekładamy do garnka, wrzucamy przyprawy, podlewamy wodą i zaczynamy gotowanie.
- Kapustę kiszoną odsączamy z soku i kroimy na drobniejsze kawałki. Gdy słodka kapusta już lekko zmięknie, wtedy dokładamy do niej kwaśną i razem je mieszamy.
- Boczek kroimy w drobną kostkę i przekładamy na zimną patelnię. Rozgrzewamy go powoli aby tłuszcz zaczął się wytapiać.
- Cebule kroimy w sporą kostkę i dokładamy do boczku, razem przesmażamy i przekładamy do garnka z kapustą.
- Mięso kroimy w kostkę i przesmażamy na tłuszczu, który został na patelni po boczku. Podsmażone mięso przekładamy do garnka, który przykrywamy i gotujemy na małym ogniu kilka godzin mieszając od czasu do czasu i ewentualnie dolewając wody.
- Po kilku godzinach gotowania pozostawiamy bigos do całkowitego ostygnięcia (np. na noc chowamy do lodówki).
- Ostudzony bigos na nowo rozgrzewamy, dodajemy do niego grzyby i śliwki i znowu gotujemy kilka godzin na małym ogniu mieszając od czasu do czasu. Po kilku godzinach gotowania bigos pozostawiamy do ostygnięcia (kolejna noc w lodówce).
- Gdy za trzecim razem rozgrzewamy bios, to dodajemy do niego dobrze przesmażone plasterki lub półplasterki kiełbasy i gotujemy go jeszcze trochę aby smak kiełbasy przegryzł się z kapustą.











Komentarze (9)
Kulinarne Inspiracje ;) says:
sty 22, 2012
Od dawna chciałam napisać coś o bigosie, jednak nie wiedziałam jak ugryźć ten temat. Czy czytelnicy nie uznają, że jest nudny? No i jak go sfotografować? A tu fajne foto i ciekawy przepis
Monia says:
sty 22, 2012
Dzięki!
ATA says:
cze 22, 2012
Ja też nie wyobrażam sobie Świąt bez bigosu, Siostro, i dlatego też to ZAWSZE JA go gotuję na święta, he he, ale next time – chętnie skosztuję Twojego :0
Bunia says:
gru 12, 2012
Brawo Geniuszu!
Ile to trzeba się było naszukać porządnego przepisu na domowy bigos!
Teraz to już go sobie wydrukuję! Bigos nigdy nie jest nudny! Niektórzy dają go do słoików na później, a ja gotuję bardzo dużo i porcjami zamrażam. Potem jest jak znalazł…
Jeszcze muszę opanować krem do tortów, łatwy, prosty, takie coś z niczego…
Monia says:
gru 13, 2012
Ja też zamrażam. Zamrażarka to najlepsza przyjaciółka kobiety
W słoiki wtedy gdy wiem, że szybko je otworzę. Jak minie świąteczny szał wrzucę przepis na klopsiki w sosie pomidorowym, które bardzo dobrze nadają się do zamrażania. Tymczasem pozdrawiam
m.aximus says:
sty 3, 2013
Może się nie znam ale podobno lepszy można uzyskać jak się doda przecieru pomidorowego ale to tylko tak jak by komuś brakowało bo w sumie kapusta z kiełbasą też jest dobra.
Monia says:
sty 3, 2013
Tak. Oczywiście, że można dodać. To po prostu moja wersja, gotując i próbując uznałam pomidory za zbędne. Za to zawsze je dodaje do bigosu z młodej kapusty.
Kinga z Kanady says:
sty 17, 2013
Najlepsze zdjecie bigosu jakie znalazlam w sieci, przepis przypomina ten, ktory robila moja mama, wiec koniecznie musze wyprobowac w weekend. Znalazlam chyba bardzo ciekawy blog kulinarny, a mieszkajac poza krajem mamy czesto ochote na polskie danie.
Monia says:
sty 17, 2013
To jeden z najmilszych komentarzy, które otrzymałam. Bardzo się z niego cieszę. Mam nadzieję, że kolejne przepisy też będą się podobały. Zapraszam do gotowania i komentowania. Kanada… Tam na pewno jest pięknie i interesująco! Z jakiego miasta piszesz? Strasznie jestem ciekawa!